![Szymon Włodarczyk: To było niesamowite przeżycie [WIDEO]](https://cdn.legia.com/variants/aopd6NVsxTX8hQWJz6AddX4j/545c15e9cca6f06af6246aeb5cf03b7aca3451e6443595cf6ef7e6b628d6481e.jpeg)
Szymon Włodarczyk: To było niesamowite przeżycie [WIDEO]
Napastnik Legii Warszawa, strzelec zwycięskiego gola dla Wojskowych Szymon Włodarczyk, odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski z Motorem Lublin.
Autor: Mateusz Okraszewski, Polsat Sport Extra
Fot. Mateusz Kostrzewa
- Udostępnij
Autor: Mateusz Okraszewski, Polsat Sport Extra
Fot. Mateusz Kostrzewa
Napastnik Legii Warszawa, strzelec zwycięskiego gola dla Wojskowych Szymon Włodarczyk, odpowiedział na pytania dziennikarzy po zakończeniu spotkania 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski z Motorem Lublin.
- To było niesamowite przeżycie. Czułem się gotowy i wiedziałem, że mogę pomóc drużynie. To dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Udało się wygrać na ciężkim terenie, a ja cały czas nie mogę uwierzyć, że zdobyłem bramkę.
- Po prostu będę dawał z siebie sto procent. Swoją szansę wykorzystam najlepiej jak potrafię. Zawsze będę grał przede wszystkim dla drużyny, bo gole są tylko dodatkiem i efektem ciężkiej pracy.
- Po meczu podziękowałem trenerowi Saganowskiemu. Trener śmiał się i pytał, dlaczego akurat dzisiaj musiałem strzelić gola. Ten szkoleniowiec bardzo mi pomógł w mojej karierze. Życzę mu powodzenia w dalszej pracy w barwach Motoru.
- Mój tata na pewno cieszy się tak bardzo jak ja. Najpierw jednak pójdę do szatni i posłucham trenera Gołębiewskiego, a następnie będę cieszył się ze zdobytej bramki razem z tatą.
- Uważam, że te zwycięstwa bardzo nam pomogły. Zaczynamy wchodzić na dobre tory. Trzeba tam potwerdzić dobrą dyspozycję i po prostu wygrać.
- Na pewno to mój najszczęśliwszy dzień w Legii Warszawa. Szkoda, że nie uznali drugiej bramki, ale najważniejsze jest zwycięstwo i awans do kolejnej rundy.
- Po drugiej bramce byłem w szoku. Myślałem sobie: "Jak to wpadło", bo muszę przyznać, że to był ładny gol. Był jednak minimalny spalony. Dzięki temu miałem jeszcze więcej siły na bieganie od ataku, do obrony.
- Gdy rozgrzewałem się myślałem o tym, że ta przerwa w grze faktycznie była być kluczowa. Motor miał wówczas lepszy moment w meczu, więc można powiedzieć, że ta przerwa nam pomogła.
- W przerwie powiedzieliśmy sobie, że musimy zaatakowac rywala mocniejszym pressingiem. Motor przez większość meczu musiał grać górne piłki na wolne pole, a my je zbieraliśmy. Dzięki temu też mieliśmy i tworzyliśmy sobie więcej sytuacji.
- Umiejętności mogą być odrobinę gorsze, ale zaangażowanie zawsze jest na wysokim poziomie. Wszystkie mecze w Pucharze Polski są zacięte, bo te rozgrywki mają swoje zasady.
- Ciężko pracuje na grę w pierwszym składzie. Daje z siebie stop procent i wykorzystuje swoje szanse. Za każdym razem będę dawał z siebie jeszcze więcej.
Autor
Mateusz Okraszewski, Polsat Sport Extra